czwartek, 2 stycznia 2014

Prolog

 W lesie robiło się coraz ciemniej ,a ciągła cisza wzbudzała bolesny dreszcz.Szłam dalej . Moje nogi całe drżały ,a twarz była zalana łzami. Przed oczami miałam tylko rozmazany obraz ,a w uszach ten sam głuchy krzyk. Myśli kołowały mi w nie opanowanym szale ,od którego nie potrafiłam się uwolnić. Nagle naprzeciw mnie pojawiła się jakaś postać. Moje nogi się ugięły. Chłopak podbiegł i złapał mnie tuż nad wilgotną czarną ziemią.
- Jesteśmy już bezpieczni . Misja zakończona - delikatnie pogłaskał mnie po włosach ,wziął na drżące ręce i odszedł.


                                     To dopiero prolog i wiem ,że nie jest zbyt dobry ,ale mam nadzieję ,że jakoś to się rozwinie. Nigdy nie pisałam jeszcze bloga z opowiadaniem i wiem ,że to dużo ciężkiej pracy. Proszę o komentarze ,chętnie przyjmę każdą krytykę ,bo
 nie jestem zbyt doświadczoną pisarką. Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego karnawału. Juleczka ♥ 

1 komentarz: