niedziela, 5 stycznia 2014

Rozdział 1

Dzień jak każdy inny. Nauka w liceum ,plotki z przyjaciółką i oczywiście poszukiwanie tego wyjątkowego ,, księcia z bajki " . Choć od tamtej misji minął już tydzień moje mięśnie wołały o pomoc szczególnie na lekcji W-Fu ,a do tego wszystkiego wyglądałam dziś zjawiskowo okropnie.
- Merina!
Odwróciłam się na pięcie słysząc głos mojej przyjaciółki.
- Hej! - pomachałam do niej wesoło.
- Czy ty dzisiaj patrzyłaś w lustro? - powiedziała to z taką miną jakby właśnie zobaczyła ducha...
- Przynajmniej jedna z nas wygląda pięknie! - zaśmiałam się ,a Gwen tylko przewróciła oczami. Jej kasztanowe włosy były rozpuszczone i układały się w urocze fale ,a biały T-shirt z nadrukiem idealnie współgrał z jeansami i granatowym eyelinerem. Skierowałyśmy się w stronę toalety aby przywrócić mnie do życia. Po paru minutach totalnego szału modowego wyszłam na hall przywrócona do porządku. Moje złociste włosy upięte były w idealnego koka i ozdobione fioletową kokardką. Czarne leginsy zgrały się z fiołkową tuniką i niebieskimi sandałkami. Teraz mogłam zdobywać świat.
Lekcje wreszcie się skończyły ,a ja dopiero chwilę temu zorientowałam się ,że jutro koniec roku szkolnego. Wreszcie wolne! Nagle ktoś chwycił mnie za ramię ,a ja aż podskoczyłam.
- Spokojnie to tylko ja. - odpowiedział Mikers ,mój kolega agent. Od razu zrozumiałam ,że na wakacje szykuje się kolejna misja i nie było to leniuchowanie pod palmami. Brunet o głębokim orzechowym spojrzeniu ,które tak uwielbiałam spojrzał na mnie ,a z jego twarzy mogłam wyczytać ,że jego też to nie cieszy , ale przy najmniej spędzimy ten czas razem. No właśnie miłość. Znałam Mikersa dość długo , ale nie potrafiłam myśleć o nim w ten sposób choć wiedziałam ,że on coś do mnie czuje. Może kiedyś zdarzy się coś co sprawi ,że spojrzę na to inaczej ,ale na razie był tylko przyjacielem.
- Mam przyjść dziś do bazy? - spojrzałam na niego z najsłodszą miną na jaką potrafiłam się zdobyć.
- Dobrze wiesz ,że to nie zależy ode mnie - a na jego twarzy zagościł jeden z tych jego pięknych uśmiechów.
- O 18 pod wejściem? Pasuje?
- Nie mam wyboru... - zamknęłam szafkę i zarzuciłam torbę na ramię.
- Odprowadzę Cię i tak nie mam nic ciekawego do roboty. - Spojrzał na mnie pytająco ,ale w jego oczach było widać stanowczość.
- No to witaj w klubie. - uśmiechnęłam się i wyszliśmy ze szkoły.              
Zanim się obejrzałam stałam pod domem. Weszłam do środka , ale jak zwykle rodzice w pracy a brat z tymi swoimi ,, ziomkami ". Wyjęłam jakiś jogurt z lodówki i poszłam na górę do swojego pokoju . Usiadła m na łóżku ,wzięłam laptopa i zaczęłam przeglądać sieć . Wszędzie były te same wiadomości czyli dziwny strój Maryli Rodowicz na sylwestrze z Polsatem XD Może i dobrze ,że nie oglądałam wtedy telewizji. Zamknęłam laptopa i zaczęłam śpiewać pierwsza lepszą piosenkę ,  która przyszła mi do głowy. Wszystko wyszło nawet ładnie nie licząc tego ,że okno było otwarte , a ja darłam się na całe gardło. Miny ludzi którzy właśnie szli chodnikiem były niewiarygodne.  Zamknęłam okno usiadłam  na podłodze i zaczęłam śmiać się jak nie normalna. Po chwili głupawka ustała , a ja zerknęłam na zegarek i zorientowałam się ,że muszę natychmiast wyjść z domu jeśli chce być o 18 pod baza. Założyłam jakiś sweter i wyszłam z domu. Szłam dobrze mi znaną drogą . Najpierw kawałek zwykła uliczka . Tamtędy dochodziłam do lasu. Sandały najlepszymi butami do lasu i czułam każda igłę wbijającą się w moją stopę.   Suche liście trzeszczały przy każdym kroku , a lekki wietrzyk przyprawiał o gęsią skórkę. Za następnym zakrętem była baza. Wiedziałam ,że to miejsce psuje mi wakacje ,ale lubiłam tu przychodzić. Dwa kroki później stałam już pod żelaznymi drzwiami razem z Mikersem . Usłyszeliśmy przenikliwe skrzypienie ,a następnie drzwi  się otworzyły.

1 komentarz:

  1. Pseplasam za spam ♥
    Aria całe życie była gruba , wytykana palcami . Gdy przeszła na bardzo drastyczną dietę w jej głowie narodził się wstręt do jedzenie . Teraz ma zaawansowaną anoreksję . Pewnego wieczoru zostanie ,,porwana" przez Louisa - aroganckiego dupka ,dla którego liczą się tylko wyścigi i dziewczyny .Czy Ar wybaczy mu ,że prze niego musi być dziwką ?
    Czy wybaczy mu sprzedanie w ręce wroga ? x

    http://zapsuta-dusza.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń